Ptasi budzik
Przedstawiamy listę rannych ptaszków, których śpiew bezlitośnie wyciąga nas z łóżek.
Oto najczęstsi poranni budziciele – darmowy budzik, którego nikt nie zamawiał:
🎶 Rudzik i drozd śpiewak – startują często jeszcze przed 3:30. Dla nich to środek dnia, dla nas środek kryzysu.
🎶 Kos – wpada chwilę później ze swoim fletowym solo. Zero litości dla śpiochów. Ja jednak mam do niego słabość.
🎶 Słowik – to majowy specjalista od treli nocno-porannych. Pracuje na zmiany, niebawem go usłyszymy.
🎶 Kopciuszek – miejski ranny ptaszek. Potrafi meldować się tak między 3:00 a 4:00.
🎶 Wilga – eleganckie wejście robi około 4:20–4:40. Jak gwiazda festiwalu na finał pierwszej części koncertu, ale o tym w innej historii.
Wiosną i latem ptasi recital rusza jeszcze przed świtem, a z każdą minutą dołączają kolejni artyści. Natura nie zna przycisku „drzemka”, więc pozostaje tylko słuchać… albo zamknąć okno.
Mnie jednak taki śpiew zawsze cieszy — dni stają się coraz dłuższe i cieplejsze, a radość budzi już samo wyczekiwanie na kolejne powracające do nas z dalekich stron ptaki. Zimowej ciszy nastał kres.

Czy ktoś widział Kopciuszka?
Ja widziałem. Na balu, a co?
Na tym urodzinowym, u Sikorki?
Ta, a co?
No, bo zgubił swój but. I chciałem mu oddać.
Będziesz teraz z butem latać? Daj Bocianowi, upcha do swojej walizki i podrzuci pod gniazdo.
No, mogę. Ale jutro. Dzisiaj jestem bardzo zajęty, bo będę sprzątał w gnieździe na dachu.